Od dawna wiedziałam, że świat ma problem z kością słoniową. Słyszałam, że słonie zabijane są w okrutny sposób w masowych ilościach by pozyskać ich drogocenne ciosy. Jednak dopiero film „Gra o białe złoto” uświadomił mi jak blisko jesteśmy katastrofy. Mamy tylko 30 tysięcy słoni indyjskich i 500 tysięcy słoni afrykańskich. Jeżeli nie powstrzymamy kłusownictwa słonie wyginą za 10-15 lat.

Fundacja Sheldrick Wildlife Trust w Kenii

Postanowiłam pomóc. Dowiedziałam się o adopcji online i wybrałam fundację, o której pisano w National Geographic. Koszt adopcji słonia wynosi rocznie 50$ czyli niecałe 200 złotych. Brzmiało super, zwłaszcza, że słonia można wybrać, przeczytać jego historię i dostaje się co miesiąc informację o postępie naszego słonia i drobny upominek w formie rysunku. Nie jest to więc wygórowana cena, a comiesięczna informacja o słoniu daje pewność, że pieniądze nie poszły na luksusowe krzesło prezesa. Ale pojawiły się problemy. Inaczej wyobrażałam sobie adopcję słonia. Jednak życie to życie, a wyobrażenia to wyobrażenia.

Problem z płatnościami do Afryki

Przelew online odpada

Przelew do Afryki kosztuje najmniej 100 zł. Około 30 zł pobiera polski bank, 70 zł afrykański bank. Biorąc pod uwagę, że adopcja słonia kosztuje niecałe 200 zł, razem wyszłoby 300 zł. Sama kwota 300-tu złotych mnie nie przeraża i nie miałabym problemu ofiarować ją słoniom, jednak tak naprawdę 1/3 tej sumy ofiarowałabym w prezencie bankom. To nie są instytucje wymagające dotacji. Z tego względu Sheldrick Wildlife Trust nie oferuje płatności przelewami. Na specjalne życzenie darczyńcy podadzą takie dane ale trzeba pamiętać o ukrytych kosztach.

Zapłata kartą

Dlaczego więc ktokolwiek chciałby płacić przelewem. Powodów jest kilka. Fundacja oferuję albo płatność kartą, albo PayPalem. Nie mam Paypala i nie wiem jak wyglądają płatności za granicę za pomocą tej platformy. Czy to się różni czymś od płatności kartą? Czy są ukryte koszty? Płatność kartą jest ryzykowana i korzystana zarazem. Po pierwsze z tego co się orientuję płacący nie ponosi kosztów transakcji i nie są one tak wysokie. Płatności kartą są ubezpieczone, a płatności przelewem nie. Z drugiej strony podawanie numeru karty, daty ważności i CVV zawsze jest niebezpieczne, a więc należy upewnić się czy strona jest godna zaufania. Fundacja Sheldrick Wildlife Trust jest znana, pisano o niej w renomowanej gazecie, strona była zabezpieczona więc zdecydowałam się podać dane. Mimo to nie doszło do autoryzacji. Fundacja ze względu na system zabezpieczeń mojego banku 3D secure (który jest w większości polskich banków) nie może pobrać od nas pieniędzy. Absolutnie nie należy winić za to systemu 3D secure, który dba o bezpieczeństwo darczyńcy.

Polski przedstawiciel i WWF

Znane fundacje przeważnie mają swojego przedstawiciela, który pobiera od nas pieniądze, a potem zapewne robi zbiorczy przelew. Jednak ta fundacja nie ma. Jedyną fundacją działającą w Polsce, która umożliwia adopcję słonia jest WWF. Adopcja dotyczy słoni indyjskich, nie afrykańskich, nie możemy wybrać słonia i nie dostajemy żadnej informacji o naszym słoniu. Duże fundacje to duże kontrowersje. Bowiem dużą część darowizn przekazuje się na wypłaty pracowników, administrację, reklamy. Szacuje się, że tylko kilka procent darowizny rzeczywiście trafia do zwierząt. Małe fundacje mają mniejsze koszty, mniej pracowników, więc większą część kwoty przekażą podopiecznym (o ile są uczciwe). Duże fundacje bronią się, że ich koszty są wysokie, ale za to znacznie bardziej od małych rozpowszechniają wiedzę i ukierunkowują świadomość ludzi na cierpienie zwierząt. Gdzie jest prawda? Pewnie gdzieś pośrodku. Na stronie WWF możemy dokonać jednorazowej wpłaty na słonia, lub wybrać opcję z comiesięczną wpłatą.

Poniżej certyfikat WWF. Zachęcam do odwiedzenia również strony WildLeaks działającej na rzecz ochrony dzikich zwierząt.

Zdjęcia: Photo by Frans Van Heerden from Pexels